Teatr Muzyczny w Rzeszowie

Szlachetne połączenie muzyki i słowa swój najpełniejszy wyraz znajduje niewątpliwie w formie teatru muzycznego. Łączy się tu ze sobą muzyka i słowo, ale także obraz, ruch, światło, rekwizyty i ten cały anturaż świata złudzeń, który przenosi nas w rajską krainę ułudy. Do świata, który istnieje tylko w naszej wyobraźni, ale bez którego trudno żyć.

Form teatru muzycznego od najdawniejszych czasów jest wiele – od obrzędów, religijnych misteriów, pasji, oratoriów, antycznych tragedii, poprzez farsy, wodewile, do opery, operetki, rewii. Zawsze było to i jest połączenie różnych dziedzin sztuki, które zespolone razem w sposób szczególny działają na naszą wyobraźnię.

W Rzeszowie różne formy teatru muzycznego pojawiały się zawsze, wszelako w zapisach historycznych możemy je odnotować za sprawą bezcennych wydawnictw drukowanych, a te pojawiły się końcem XIX wieku. Wśród nich – prasa rzeszowska, a także dokument wielkiej wagi – „Dzieje rzeszowskiej „Lutni”  w ciągu pierwszego 25-lecia 1904-1929”, broszurka wydana w 1930 roku w Rzeszowie znajdująca się w zbiorach Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Rzeszowie, która na pięćdziesięciu stronach opisuje dzieje muzyczne naszego grodu nad Wisłokiem u początków XX wieku.

Jak na małe miasto dawnej Galicji, muzyka w Rzeszowie na przełomie XIX i XX wieku miała się całkiem dobrze. Brzmiała w kościołach, szkołach, gimnazjach, koncertowano w parku miejskim, w sali „Sokoła” czy Domu Tannenbauma, organizowano chóry, szkoły muzyczne, grała orkiestra wojskowa. Inspiratorem działań muzycznych było Towarzystwo Kasynowe działające od połowy XIX wieku, potem Kółko Literacko-Muzyczne, a od 1904 roku, prężne Towarzystwo Muzyczne „Lutnia” zorganizowane na wzór lwowskiej „Lutni” powstałej w 1880 roku.

Ze wspomnianego wydawnictwa Juliusza Kijasa o dziejach rzeszowskiej „Lutni” cytuję początkowy fragment o muzykalnej atmosferze dawnego Rzeszowa. „Śpiewano na obchodach narodowych, uroczystościach miejscowych, a nawet w karnawale chór śpiewał do tańca, ciesząc się ogromnem powodzeniem. W czasie przerw między tańcami popisywał się też kwartet w maskach, przedstawiający głowy zwierząt.” Po datą 1919 roku Juliusz Kijas opisuje udział chóru „Lutni” na pogrzebie płk Lisa-Kuli i por. Towarnickiego, a także koncerty z okazji 100. rocznicy urodzin S. Moniuszki. 

W 1996 roku, jeszcze za życia Heleny Maroń, śpiewaczki, zamiłowanej animatorki teatru muzycznego pracującej wówczas w Wojewódzkim  Domu Kultury w Rzeszowie, udało mi się przygotować do druku i wydać w „Kamertonie” nr 1-2(24-25)1996 publikację jej autorstwa pt. „Studio Operowe w Rzeszowie 1952-1966” opartą na jej pracy napisanej w 1978 roku w Państwowym Zaocznym Studium Kultury i Oświaty Dorosłych w Krakowie pod kierunkiem Zofii Weberowej. To kolejny bezcenny dokument życia muzycznego Rzeszowa, szczególnie w dziedzinie teatru muzycznego.

Myślę, że posiłkując się wspomnianymi zapisami można by zaryzykować twierdzenie, iż pierwszym własnym spektaklem z dziedziny teatru muzycznego w Rzeszowie u początków XX wieku było wystawienie w 1903 roku w sali „Sokoła”, wspólnie z rzeszowskim teatrem „Reduta”, wodewilu pt. „Skalmierzanki” znanego i cenionego kompozytora ze Lwowa Józefa Baschny’ego. Wspólnie z rzeszowskim teatrem „Reduta” wystawiono ten wodewil także 11 listopada 1931 r.  Pół roku później, 2 maja 1932 r., wspólnymi siłami wystawiono „Krakowiaków i Górali” K. Kurpińskiego.

Za sprawą rzeszowskiej „Lutni” pojawiają się w Rzeszowie spektakle teatralno-muzyczne prezentowane we fragmentach, jak „Verbum nobile” S. Moniuszki (1908), „Konrad Wallenrod” W. Żeleńskiego (1909), „Straszny dwór” S. Moniuszki (1909), wreszcie wystawiony w całości wodewil pt. „Loteria” S. Moniuszki (1925), co było na owe czasy wielkim osiągnięciem. Kolejne prezentacje, to operetka pt. „Jagusia płacze, śmieje się Jaś” J. Offenbacha (1936), opera „Zamek na Czorsztynie” K. Kurpińskiego (1938), wreszcie opera ludowa pt. „Staromieszczanie spod Rzeszowa” autorstwa Jana Robaka (libretto) i Alojzego Łazarka (muzyka), której premiera miała miejsce 15 maja 1938 r. w sali „Sokoła”.

Za czasów okupacji życie muzyczne w Rzeszowie niemal zamarło. Ożywiło się tuż po wojnie, kiedy to w 1944 roku powstał w Rzeszowie Teatr Narodowy, wkrótce przemianowany na Teatr Ziemi Rzeszowskiej. Przy Teatrze powstała orkiestra symfoniczna (tak, to były początki orkiestry symfonicznej w Rzeszowie, dziś wspaniałej Filharmonii) pod kierunkiem Mariana Weigta, a następnie Tadeusza Głodzińskiego, ucznia muzykologii u prof. Adolfa Chylińskiego i słuchacza studium kapelmistrzowskiego pod kierunkiem Jerzego Leffera we Lwowie. W orkiestrze grało 48 muzyków, z tego 20 etatowych: A. Kleeberg, M. Bialic, A. Faber, Z. Gwóźdź, Z. Kwiatkowski, S. Kielar, A. Kędzierski, M. Leś, S. Marczyk, W. Mieliński, J. Prokop, M. Pochwat, E. Stachurski, A. Sośnicki, L. Siwik, L. Turnau, J. Wisz, F. Matyja, F. Perłowski.

Już 21 i 22 stycznia 1945 r. w teatrze rzeszowskim grano uwerturę do opery pt. „Stradella” F. Flotowa. Z towarzyszeniem orkiestry wystąpiły 3 utalentowane śpiewaczki: Lidia Graziadio (jej córka Beata, też śpiewaczka, mieszka do dziś w Rzeszowie), Irena Dziurzyńska i Sława Szatkowska z programem arii operowych i operetkowych (G. Verdi, S. Moniuszko, J. Strauss, E. Kalman). Koncert publiczność przyjęła z ogromnym aplauzem, o czym pisała „Gazeta Rzeszowska” nr 1 z 1945 r.

Potem w rzeszowskim teatrze dramatycznym i muzycznym zarazem (znakomite połączenie!) pojawia się operetka pt. „Miłość na Marsie” (12 IV 1945), w którym grały takie sławy, jak Adam Hanuszkiewicz, Ignacy Machowski, Marian Łącz, recital wokalny Zofii Stachurskiej (1945),  następnie operetka pt.„Manewry miłosne” A. Turskiego z muzyką A. Graziadio, „Jaś u raju bram” M. Hemara w reżyserii Neonilli Kilar, potem komedia muzyczna pt. „Poskromienie żon” M. Honorequina z orkiestrą jazzową pod kierunkiem Tadeusza Skoczyckiego. Prasa rzeszowska podkreśla znakomity poziom orkiestry teatralnej. W kolejnych sezonach pojawia się m.in. operetka pt. „Królowa przestworza” Reymana, „Rozkoszna dziewczyna” R. Benatzky’ego, „Jadzia wdowa” Ruszkowskiego, „Musisz być moją” Verneya.

Kolejne zjawiska z dziedziny teatru muzycznego w Rzeszowie, to wspomniana już niezwykle cenna działalność Studia Operowego przy Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie w latach 1952-1966. Wraz z własną orkiestrą operową występowali znakomici soliści, jak Lubomiła Bukowska, Janina Maciejewska, Lidia Turkówna (mieszka w Rzeszowie), Helena Maroń, Kazimierz Pustelak (mieszka w Warszawie), Kazimierz Wolan (mieszka w Bytomiu), Stanisław Krata, reżyserowała Barbara Kostrzewska, balet przygotowywała Bożena Niżańska, dyrygował Alojzy Łazarek, solistów przygotowywała Maria Świeżawska, zespoły Kazimierz Fic. Nie sposób wszystkich wymienić.

A oto spektakle przygotowane i prezentowane przez Studio Operowe w Rzeszowie: „Halka” S. Moniuszki, „Tosca” G. Pucciniego, „Niespokojne szczęście” J. Milutina, „Krakowiacy i Górale” J. Stefaniego, „Cnotliwa Zuzanna” J. Gilberta, „Zamek na Czorsztynie” K. Kurpińskiego, „Zaporożec za Dunajem” S. Hułak-Artemowskiego, „Królowa przedmieścia” W. Powiadowskiego, „Sprzedana narzeczona” B. Smetany, „Trombita” J. Milutina.  

Wartościowe propozycje z dziedziny teatru muzycznego, za sprawą niestrudzonego dyrektora Dariusza Dubiela, proponowała od 1982 roku przez ponad 30 lat Estrada Rzeszowska. To dzieło kontynuuje dziś Filharmonia Podkarpacka w Rzeszowie, proponując spektakle na wysokim poziomie artystycznym.

Na uwagę zasługują także prezentacje rzeszowskich szkół muzycznych. Państwowa Szkoła Muzyczna I stopnia w Rzeszowie w 1953 roku zrealizowała operę dziecięcą pt. „Czarodziejski kwiat”, która cieszyła się ogromnym powodzeniem. Zespół Szkół Muzycznych nr 1 w Rzeszowie od początków lat 90. XX wieku zrealizował kilka spektakli, m.in. operę buffa „La serva padrona” G.B. Pergolesiego, balet „Wesele w Ojcowie” K. Kurpińskiego, „Krakowiacy i Górale” J. Stefaniego, „Pielgrzym z Dobromila” W. Lessla.

Te znakomite tradycje stara się kontynuować Rzeszowskie Towarzystwo Muzyczne, które od 20 lat wspiera wszelkie inicjatywy z dziedziny teatru muzycznego, jak choćby realizację wspomnianego „Pielgrzyma z Dobromila” W. Lessla, organizując także kolejne spektakle,  jak choćby operę buffa „La serva padrona” w nowej wersji, singspiel „Domek trzech dziewcząt” F. Schuberta, polską operetkę morską pt. „Panna Wodna” J. Lawiny-Świętochowskiego czy ostatnio komedię muzyczną pt. „Papa się żeni” opartą na polskim filmie z 1936 r.

Teatr muzyczny na świecie jest nieśmiertelny. Przemijają różne formy artystycznego wyrazu, a opera, operetka czy musical cieszą się zawsze niesłabnącym zainteresowaniem publiczności. Czarowne bel canto (piękny śpiew) urzeka kolejne pokolenia melomanów. Z wielką wdzięcznością  przyjęliśmy znaczące wsparcie Prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca nowo powstałego Rzeszowskiego Teatru Muzycznego „Olimpia” działającego pod opiekuńczymi skrzydłami Rzeszowskiego Towarzystwa Muzycznego, a od 2018 roku – Estrady Rzeszowskiej. Oby rozwijał się jak najpiękniej!

Plakaty

Olimpia – Rzeszowski Teatr Muzyczny © 2021. Realizacja: aku studio