”La serva padrona” w Rzeszowie

Przygotowania do realizacji spektaklu trwały długo. Bo to i nuty, stroje, scenografia, ruch sceniczny… Ale udało się. 2 października 2016 roku w niedzielę o godz.18.00 w wypełnionej po brzegi sali widowiskowej Wojewódzkiego Domu Kultury w Rzeszowie dzieło włoskiego kompozytora Giovanni Battisty Pergolesiego (1710-1736) zajaśniało pełnym blaskiem.

Rolę sprytnej służącej Serpiny znakomicie odegrała Katarzyna Liszcz-Starzec – sopran, absolwentka klasy śpiewu solowego dr Stanisławy Mikołajczyk-Madej w Zespole Szkół Muzycznych nr 1 w Rzeszowie i Akademii Muzycznej w Krakowie, zaś rolę starego kawalera Uberta, w końcu jednak zakochanego w Serpinie, przebojowo zagrał Kamil Niemiec – bas, z zawodu skrzypek, ale i śpiewak i aktor wyśmienity! Jest jeszcze w spektaklu rola niema, służącego Vespone, którego z prawdziwie komicznym zacięciem zagrał Paweł Przybyła, niegdyś odtwórca roli Uberta w rzeszowskim spektaklu tej opery w 1998 roku. Stylowo, perfekcyjnie, towarzyszyła artystom przy fortepianie rzeszowska pianistka Aneta Czach.

Kierownictwo muzyczne spoczęło w moich rękach, ciekawe rozwiązania zaproponował reżyser Jerzy Czosnyka, a opiekę organizacyjną sprawowała Jadwiga Orzechowska. Spektakl dofinansowano ze środków Marszałka Województwa Podkarpackiego. Pomogli sponsorzy: Netmiedia Business Travel w Warszawie i HARTBEX Przedsiębiorstwo Budowlane w Rzeszowie. Barwne stroje wypożyczył Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie i Przemyskie Centrum Kultury i Nauki Zamek. Patronat medialny: TVP 3 Rzeszów i Polskie Radio Rzeszów. A rzecz cała mogła być zrealizowana dzięki wzajemnej współpracy Wojewódzkiego Domu Kultury w Rzeszowie i Rzeszowskiego Towarzystwa Muzycznego.

W XVIII wieku był zwyczaj, że w antraktach poważnych oper grano komiczne scenki w wykonaniu pary śpiewaków. Dopuszczano także rolę niemą. Z takiego właśnie intermezza, mającego swoje korzenie jeszcze w commedia dell’arte, zrodził się nowy gatunek muzyczny, mianowicie opera buffa. Właśnie intermezzo La serva padrona, którego prapremiera odbyła się w Neapolu w 1773 roku, uważane jest za znakomity początek późniejszej opery buffa. To urokliwe dzieło święci triumfy na całym świecie już od blisko 250 lat.

O czym rzecz cała? Oczywiście, o miłości! Okazuje się, że nawet mocno zatwardziałe serce starego kawalera, zarzekającego się, że nigdy się nie ożeni, można skruszyć! Trzeba trochę osobistego uroku, uczucia, no i sprytu, bez którego niczego w życiu nie można osiągnąć! Urocza i sprytna Serpina doprowadza jednak opornego Uberta do ołtarza! I pewnie żyli długo i szczęśliwie!

Jeżeli nie zawsze tak się w życiu zdarza, to przynajmniej na scenie. Młodzi, pełni zapału artyści rzeszowskiego spektaklu dali ze siebie wszystko! Perliste arie i duety, pełne finezji, przeplatane komicznymi scenkami, prawdziwie bawiły publiczność. Całości dopełniała skromna, ale stylowa, salonowa scenografia, dyskretne oświetlenie. To właśnie aktorzy stali się bohaterami całego spektaklu. Bo teatr, także muzyczny, aktorem i śpiewakiem stoi.

Zanim jednak spektakl się rozpoczął, dokonało się uroczyste otwarcie Studia Operowego „Halka”, które działało przy Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie w latach 1952-1966. Po 50 latach od jego rozwiązania powstaje na nowo! Już dziś w repertuarze Studia jest także świetna komedia muzyczna pt. „Domek trzech dziewcząt” F. Schuberta, grana w regionie podkarpackim, ostatnio w Regionalnym Centrum Kultur Pogranicza w Krośnie.

Prawdziwą ozdobą całego spotkania w rzeszowskim WDK była rozmowa z Lidią Szypką, dawniej Turkówną, która kreowała rolę Zofii w historycznym spektaklu opery „Halka” S. Moniuszki na rzeszowskiej premierze 20 lutego 1954 roku. 62 lata temu! Nie obyło się bez wzruszeń! Pani Lidia do dziś z nostalgią przechowuje bilecik w kremowej małej kopercie z odręcznym zapisem: „Jontek” – „Zosi” Rzeszów dn. 20 II 1954 r. czyli Paweł Brzozowski – Lidii Turkównie.Na uroczystość odrodzenia Studia Operowego w Rzeszowie miły list z Bytomia z życzeniami sukcesu przysłał Kazimierz Wolan pochodzący z Grodziska koło Strzyżowa, na rzeszowskiej premierze „Halki” w 1954 roku odtwórca roli Stolnika. Całej uroczystości towarzyszyła interesująca wystawa „Z historii Studia Operowego WDK” na sześciu dużych fotogramach w foyer na parterze w WDK.

A trzeba dodać, iż tuż przed premierą intermezza La serva padrona czyli Służąca panią, na scenie rzeszowskiego WDK, jak przed laty, popłynęły wzruszające fragmenty z „Halki” S. Moniuszki: pieśń „Jako od wichru”  z I aktu i aria „Gdyby rannym słonkiem” z II aktu w przejmującym, dramatycznym wykonaniu dr Stanisławy Mikołajczyk-Madej – sopran z towarzyszeniem Norberta Gudela przy fortepianie. Świetnie zaprezentował się młody tenor Jakub Kołodziej, student I roku Akademii Muzycznej w Krakowie, niegdyś śpiewak Katedralnego Chóru Chłopięco-Męskiego „Pueri Cantores Resovienses” w Rzeszowie, który z wielką ekspresją, pełną szerokiej, rozlewnej, lirycznej kantyleny, w połączeniu z dramatycznym tekstem, z pełną wyrazistością słowa, wraz z Anetą Czach przy fortepianie, zachwycił publiczność wykonaniem arii Jontka „Szumią jodły” z IV aktu opery „Halka”.

Uroczysta inauguracja Studia Operowego i premiera intermezza „La serva padrona” czyli „Służąca panią”, zorganizowana zaledwie dzień po 1 października, kiedy to uroczyście obchodzony jest na całym świecie Międzynarodowy Dzień Muzyki, stały się okazją do wręczenia przyznanych przez Prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca trzech nagród w dziedzinie kultury i sztuki, szczególnie muzyki. Wraz z listem gratulacyjnym dla Rzeszowskiego Towarzystwa Muzycznego, w imieniu Prezydenta Rzeszowa nagrody wręczyła dyrektor Wydziału Kultury, Sportu i Turystyki Urzędu Miasta Rzeszowa Aneta Radaczyńska. Otrzymali je: Maria Dubrawska, pianistka i pedagog, Edward Sondej, muzyk, animator kultury, b. dyrektor Liceum Muzycznego i Filharmonii im. A. Malawskiego w Rzeszowie i Mieczysław Biały, muzyk, pedagog, dyrygent chórów.     

Andrzej Szypuła     

Olimpia – Rzeszowski Teatr Muzyczny © 2022. Realizacja: aku studio